KACZOR: KOLEJNA SZANSA NA ZDOBYCIE DOŚWIADCZENIA
Przedstawiamy rozmowę z Magdaleną Kaczor (7-4), która wystąpi siódmego października na Knockout Art 7. W Swarzędzu czeka ją wyzwanie w postaci Emilii Podolskiej (3-2). Magdalena to wielokrotna medalistka zawodów rangi mistrzowskiej, a do tej walki wyjdzie głodna kolejnego zwycięstwa po zdobyciu w marcu tytułu Mistrzyni Polski Muay Thai.
- Cześć Magda! Jak samopoczucie przed walką?Magdalena Kaczor: Dzień dobry! Nie były to dla mnie łatwe przygotowania, ale czuję się świetnie. Ciężko jest połączyć przygotowania i zaczynający się już nowy rok akademicki, ale mam duszę wojowniczki i nigdy się nie poddaję!
- Czym jest dla ciebie start na Knockout Art?MK: Kolejną szansą na zdobycie doświadczenia. Bardzo się cieszę, że wystąpię kolejny raz na ringu KO Art. Pierwszy pojedynek wygrałam przez KO. Mam nadzieję, że i ten pojedynek skończy się na moją korzyść.
- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?MK: Przygotowania zaczęłam już na Summer Camp, który organizował mój klub. Tak jak w zeszłym roku treningi prowadził Alfit Hakov wraz z córką Julią. Cały okres przygotowań przepracowałam w moim klubie, a zwieńczone były sparingami międzyklubowymi.
- Twoją przeciwniczką będzie Emilia Podolska. Co wiesz na jej temat?MK: Mimo młodego wieku już ma na koncie 5 walk, zdobyła podwójne złoto na Mistrzostwach Polski kadetek. Z tego co widziałam walczyła tak samo jak ja z Beatą Bardziak. Myślę, że damy niezłe widowisko.
- W marcu zdobyłaś tytuł Mistrzyni Polski Muay Thai. Można powiedzieć, że jeden z największych sukcesów jaki chciałaś?MK: To na pewno był jeden z moich głównych celów w zeszłym sezonie. Jak to się mówi do trzech razy sztuka. Bardzo się cieszę, że tym razem się udało, ponieważ dużo czasu i zdrowia poświęciłam w czasie tych przygotowań.
- Na koniec powiedz jakie postawiłaś sobie cele i plany na niedaleką przyszłość?MK: Chcę jak najwięcej walczyć i rozwijać się jako sportowiec.
- Dziękuję za rozmowę! Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.MK: Największe podziękowania należą się mojej rodzinie i chłopakowi, bo to oni są zawsze przy mnie. Niesamowite to jest jak bardzo mnie wspierają i motywują do dalszej pracy na treningach. Oczywiście całej Kohorcie Poznań, a zwłaszcza Trenerom, zawodnikom oraz przyjaciołom.
Rozmawiał Arkadiusz Hnida