Historyczna walka pod piramidami. Verhoeven kontra Usyk o pas WBC
To będzie jedno z najbardziej niecodziennych starć ostatnich lat. Rico Verhoeven, znany jako „Król Kickboxingu”, wraca do ringu, ale tym razem stawia sobie zadanie z najwyższej półki – chce odebrać bokserską koronę wagi ciężkiej Oleksandra Usyka.
Do walki dojdzie 23 maja w spektakularnej scenerii Piramidy w Gizie. Historyczne tło jednej z najbardziej rozpoznawalnych lokalizacji świata nada pojedynkowi niemal symboliczny wymiar – starcie dwóch epok i dwóch stylów walki.
Verhoeven w świecie zawodowego boksu jest postacią niemal anonimową – jego bilans to zaledwie jedno zwycięstwo. Jednak jego osiągnięcia w kickboxingu budzą respekt: 66 wygranych, tylko 10 porażek i ponad dekada bez przegranej. Były mistrz organizacji GLORY przez lata dominował w swojej dyscyplinie, ale teraz podejmuje największe wyzwanie w karierze.
Po drugiej stronie ringu stanie Usyk – jeden z najwybitniejszych pięściarzy swojego pokolenia. Mistrz olimpijski i właściciel imponującego rekordu amatorskiego (335–15), który w zawodowej karierze dwukrotnie zunifikował pasy wagi ciężkiej. Ostatni raz udowodnił swoją klasę w lipcu na Wembley, nokautując Daniel Dubois.
Decyzja Verhoevena o wejściu do świata boksu nie była oczywista. Po rozstaniu z GLORY spekulowano o jego potencjalnych starciach z Derrick Lewis czy Francis Ngannou, jednak żaden z tych pojedynków nie doszedł do skutku. Zamiast tego Holender wybrał najtrudniejszą możliwą drogę – bezpośrednie starcie z absolutną elitą boksu.
Takie międzydyscyplinarne pojedynki mają swoją historię. Współczesnym symbolem tego trendu była walka Conor McGregor z Floyd Mayweather Jr., która przeszła do historii jako „Money Fight”. Jeszcze wcześniej, w 1976 roku, Muhammad Ali zmierzył się z japońskim wrestlerem Antonio Inoki – pojedynek zakończył się remisem, ale zapisał się na stałe w annałach sportu.
Teraz historia zatacza koło. Verhoeven spróbuje dokonać czegoś, co wydaje się niemal niemożliwe – pokonać jednego z najlepszych bokserów świata w jego własnej dyscyplinie. Jeśli mu się uda, będzie to jedno z największych sportowych zaskoczeń XXI wieku.
